„A potem odwróciła się karta: zbliżałem się do nowego rozdziału w moim życiu. Ląd przed nami – wielka, samotna wyspa na środku morza! Dumne zarysy nieznanego wybrzeża!”*

Hopsa…! Wracam tutaj po dłuższej przerwie spowodowanej wstrętem do komputerów ;P Choroba zawodowa może przytrafić się w każdym momencie naszego życia. Warto zresztą czasem zatrzymać się i zastanowić, co tak naprawdę jest ważne. Dla mnie na przykład, ważne aby wolny czas spędzać aktywnie, więc wówczas wolę wybrać się do lasu. Dawniej napisałabym „lub na basen” ale sytuacja jest, jaka jest…

Przejdę do rzeczy i poruszę tutaj temat pandemii. Wiem bowiem, że są osoby, którym ciężko znaleźć powiązania pomiędzy tytułami, treścią wpisu czy piosenką, nic na to nie poradzę. Przyznam, że nawet jakiś czas temu jakaś osoba zarzuciła mi, że rozmawiając ze mną musi myśleć… Dlatego takim osobom polecam zwyczajnie czytanie jakiejś innej, prostszej lektury.

Pandemia to czas, w którym wszelkie podziały na równych i równiejszych nasilają się bardziej niż zwykle ale także, w którym brak kompetencji jest widoczny gołym okiem.

Właściwie od niedawna śledzę obostrzenia na terenie Polski, gdzie, jak docierały do mnie wiadomości, przez jakiś czas nawet ruch na świeżym powietrzu był zabroniony. Jest to zjawisko bardzo dziwne.

Oczywiście dopóki wszyscy się nie zaszczepimy, wirus będzie ciągle mutował a pandemia, nasilać się. Naprawdę słyszę czasem, że ktoś w to wszystko nie wierzy itd., co wynika z niewiedzy i ograniczenia intelektualnego, bo jeśli się czegoś nie wie, to dorosłemu człowiekowi wypada zadać sobie odrobinę trudu, aby się dowiedzieć.

Nie da się odwrócić procesów dokonanych w ekosystemie, można przestać go jedynie nadmiernie degradować. Widocznie coś takiego było potrzebne aby kopnąć tych, którzy mówią:

– Co mnie tam jakieś lasy w Kambodży czy Laosie, to nie moja sprawa… Otóż każdy problem globalny ma to do siebie, że jego konsekwencje mogą być widoczne na całym świecie. Tak jest nie tylko z przyrodą i problemami środowiskowymi ale i z przyzwoleniem na problemy społeczne.

Jak jestem sama w lesie, lub jest mało ludzi, i można zachować dystans, też biegam bez maseczki, bo przecież kiedyś trzeba się „żywić” świeżym powietrzem. Natomiast nie rozumiem na czym polega problem aby założyć czystą maseczkę wchodząc do sklepu. Nie wiem dlaczego tylu dorosłych nie wie co to usta i nos… Przecież uczy się tego dzieci w wieku przedszkolnym. Takie uprzejme zwracanie uwagi wywołuje u ludzi agresję i zawsze zwraca się przeciwko mnie. To nie jest tak, że mnie „przeszkadzają” ludzie bez maseczek, „przeszkadza” mi, że ludzie masowo umierają…

Jakiś czas temu słyszałam w radiu, ile mandatów wypisała policja za nienoszenie maseczek na zewnątrz, co wywołuje powszechny śmiech, ponieważ za każdym razem, gdy widzę w Poznaniu radiowóz, siedzi w nim przynajmniej dwóch mundurowych i nie mają maseczek…

Oczywiście przez rozważniejszą politykę można było zmniejszyć ten kryzys, nie takie zabranianie wszystkiego, odprężenie, znów zmykanie itd. Wiem też, że są osoby, które najbardziej przeżywają, że tam sobie czegoś nie kupią, że nie pójdą do fryzjera czy sobie nie zrobią sztucznych rzęs czy paznokci (btw. to ale masakra, ale naprawdę są osoby, które wszystko mają sztuczne).

Gdy to wszystko się rozpoczęło byłam w Pradze. Oczywiście szok i niedowierzanie były spore i też ciężko było mi się pogodzić z nową rzeczywistością. Nie po to przecież wyjechałam aby siedzieć na home-office. Natomiast oprócz godziny policyjnej nie było jako takiego zakazu przemieszczania się, szczególnie w parkach i aby unikać tłumu często wykonywałam treningi późnym wieczorem lub nawet w nocy, co niestety skutkuje sennością na drugi dzień. Z początku brakowało maseczek, akurat zaczęła się wiosna, więc i szal się nie sprawdzał. Pierwsze dwie maseczki uszyłam sama z jakiejś tam bluzki, zajęło mi to 2h i stwierdziłam, że jednak nie ma nudniejszego zajęcia (chyba oprócz pracy urzędnika). Podziwiam ludzi, którzy się tym zajmują zawodowo.

Mimo sporej determinacji nie udało mi się przetrwać pandemii w wysokiej formie fizycznej. Punktem kulminacyjnym był fakt, że w lipcu wjechał we mnie samochód, gdy jechałam z górki rowerem na pasie przeznaczonym dla rowerów… A tak postanowił mnie wyprzedzić i w tym momencie skręcić „bo chciał zaparkować”. Oznaczało to miesiąc całkowitego wykluczenia z aktywności fizycznej. Później zaczęłam chodzić na basen oraz na krioterapię. Nie wystarczyło to nawet aby przygotować się do półmaratonu i wszelkie bóle powróciły na 15 kilometrze.

Praga zdecydowanie nie jest dobrym miastem dla jakiejkolwiek aktywności fizycznej, bo bieganie po bruku do przyjemnych nie należy, natomiast naparzające ze wszystkich stron samochody uniemożliwiają ruch pieszy i rowerowy. Pewnie nigdy bym tam nie wracała gdyby nie ten kontrast świateł no i kluby jazzowe, duuużo jazzu 🙂

Cieszę się, że już 3 miesiąc robię powyżej 80 kilometrów tygodniowo. W zeszłym tygodniu udało się nawet 99. Dla mnie nie ma sensu prześciganie się w wypisywaniu komu jest trudniej trenować itp. Oczywiście jeśli ktoś biega tylko dla pieniędzy to zawsze będzie rozczarowany. A bieganie to przecież życie, bo nie ma sytuacji ani emocji, których nie da się wybiegać. Zawody i nagrody, to tylko tak przy okazji, jeśli są, to miło. Najlepszą nagrodą i największą satysfakcją jest to, jakim jesteś człowiekiem, fakt, że strzepujesz z siebie wszystko co negatywne wraz z uderzeniem Twojego buta o podłoże… Zawsze jest wybór, kiedyś o tym napiszę…

T. Jansson, Pamiętniki Tatusia Muminka, przeł. Teresa Chłapowska

W przyszłości opiszę nieco więcej Czechy, póki co dziękuję kolegom z pracy za każdą partię szachów, no i za „naszą” szachową muzykę 🙂 To są jedne z najlepszych wspomnień, jakie mam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s