„Nie wyruszył od razu. Wiedział z doświadczenia, jak ważne jest umieć odkładać to, za czym się tęskni.”*

Dzisiejszy wpis chciałabym połączyć z tym, za czym tęskniłam od dawna, a więc bieganiem na zawodach, oraz publiczną dyskusją jaka rozwinęła się na temat strojów sportsmenek.

Jest to co najmniej dziwne, że głównie faceci decydują o tym, w co zawodniczki mogą się ubierać. Żaden mężczyzna nie może mówić kobiecie jak powinna wyglądać, a jak nie, mało nas to obchodzi, czy wam się to podoba. Przeczytałam wywiad z Martą Pihan-Kuleszą, rozumiem, jak bardzo wszelkie seksistowskie komentarze i spojrzenia muszą być frustrujące. Pamiętam jak kiedyś w liceum, ku zaskoczeniu wszystkich, nawet mnie samej, pobiegłam najszybciej z całej klasy. Wiedziałam od tygodnia, że będzie to zaliczenie, trenowałam na rowerku stacjonarnym, zawsze lepiej mi się po tym biega. Na następnej lekcji nauczyciel czytał wyniki, tak patrzy: „-Ale pobiegła, która to jest?” Podniosłam rękę, on tak mnie zmierzył od góry do dołu z obrzydzeniem i mówi, pięć plus. Pewnie jakby to była jakaś laska, dostałaby 6. Oczywiście miałam to gdzieś, bo on sam nie był atrakcyjny, choć miałam wrażenie, że za takiego się uważa, ale sytuację zapamiętałam.

Teraz też, po tak długiej przerwie i solidnie przebieganej zimie oraz wiośnie, miałam opory aby latem założyć krótkie spodenki jak jakaś nastolatka. (Gdy zaczęłam dojrzewać pamiętam, że całe lato przechodziłam w długich spodniach. ) W tym tygodniu po raz pierwszy od dłuższego czasu startowałam w zawodach, rok temu, gdy biegłam półmaraton również bardzo było mi dziwnie założyć strój na zawody bo mocno przytyłam, a po wypadku nie mogłam intensywniej trenować.

W ostatnich tygodniach na bardzo dużym deficycie energetycznym (tj. spalając po około 4000kcal dziennie przy spożyciu 1200, przez co często na treningach jestem głodna) również nie mogłam zrzucić wagi, moja tarczyca jest bardzo oporna. Myślę sobie, czy to powód aby nie pójść na zawody, skoro bardzo bym chciała? Już tak długo to odkładam, odbywają się kolejne biegi, przyjęłam dwie szczepionki, to jest dobry czas. Jeszcze jak na złość było strasznie gorąco, przy mojej potliwości zakładam na zawody top 3/4 aby lepiej się wentylować na plecach i brzuchu. Ale dyskomfort estetyczny jest ogromny. Przy takich treningach jak moje, wiele osób biega na zawodowym poziomie osiągając fantastyczne wyniki, których ja nie mogę, w dodatku mają bardzo szczupłą sylwetkę, część może jeść to, co chce. A ja nie mogę tego glutenu (no i mleka), co jest bardzo uciążliwe i kosztowne. Wiem, że są osoby, które lekceważąco podchodzą do mojego biegania, bo zwyczajnie nie mają wyobrażenia jaką pracę wykonuję. W dodatku na biegach zdjęcia wykonują fotografowie-amatorzy i często są to momenty gdy mięśnie akurat brzydko się „układają”.

Myślę, że właśnie powinniśmy patrzeć na sportowców poprzez pryzmat tego wysiłku i codziennych wyrzeczeń, a nie tego, czy nam się „podobają”, czy nie, co chcielibyśmy w nich zobaczyć. Mnie samej większość czołowych sportowców też nie wydaje się fizycznie atrakcyjna, może dlatego, że zawsze interesował mnie ludzki intelekt no i zakochiwałam się w głosie oraz wrażliwości mężczyzny, a nie wyglądzie (no dobra, większość też była mega przystojna ale myślę, że jest to pojęcie bardzo subiektywne), a te niestety nie zawsze towarzyszą osobom wysportowanym…

Nikt sobie nie wybiera żadnej choroby ani dolegliwości. Każdy ma inny metabolizm i nie ma sensu porównywanie się z jakimiś wzorcami.

*T. Jansson, Dolina Muminków w listopadzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s